Nieznajomy i Nierzeczywista

Przypadkowo, a może nieprzypadkowo dziś dostałam od nieznajomego medalik (już kiedyś go otrzymałam, zupełnie od kogoś innego), ale teraz stało się to ponownie. 27 listopada obchodzone jest w Kościele katolickim święto NMP od tego właśnie Cudownego Medalika. Upamiętnia ono objawienie się Matki Bożej. Moja wiara pozwala mi przetrwać te najgorsze chwile. Dzisiaj czerpię z niej zachłannie…

27 listopada…

a potem natknęłam się na ten tekst „Nierzeczywista” i słowa w nim, które towarzyszyły mi od zawsze – „żyć można tylko dotąd, dokąd się nie jest dokładnie człowiekiem… Nasz ból, naszą miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc”.

Na ziemi nie ma pustych miejsc i nie ma miejsca na smutek…

„W tej opowieści czarno biała postać siada na krawężniku i nawet nie obserwuje rytmu krajobrazu. Nie jest stąd i o tym wie. Ba, nie chce być stąd. Kolorowi ludzie uśmiechają się zawsze, kolorowi ludzie uparcie wierzą we frazes, że dzień bez uśmiechu jest dniem straconym. Kolorowym ludziom wydaje się, że smutek jest przyczyną nieszczęścia, a nawet, że smutek zwyczajnie nie przystoi jak jakaś choroba. Kolorowi ludzie nie mogą wiedzieć, że smutek może być też efektem kontemplacji, że smutek może tlić się bez ustanku na twarzy z powodu naturalnego dobra. Kolorowi ludzie często uśmiechem maskowali wstyd, porażki, ból, zdrady, nieszczęścia. Kolorowi ludzie uśmiechem okłamywali rzeczywistość…” („MagniWorld”).

* Fot. Autor nieznany
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.