Wind of Femininity

Minęło magiczne 27, ale pojawia się kolejne 28. Czas biegnie nieustannie, a wraz z kolejnym upływem lat, coraz szybciej. Trzeba się z tym zgodzić. Wczoraj dostałam piękny prezent, obrazujący „Historie Elfa”. Dzielę się zatem taką kolejną historią, do której już niedługo napiszę jakieś słowa. Wkrótce objawię następne.

Myślę sobie, że zdjęcia mają sens tylko wtedy, kiedy obrazują jakieś emocje. A tutaj odnajdziecie ich ocean. Zapraszam zatem do oglądania i do budowania własnej historii swoimi oczami Wind of Feminty.

Fot. Łukasz Sowa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.