Dni nie do zapomnienia

Obrazy codziennością malowane. Zwyczajne szkice marzeń. Nieoszlifowana emocja, a jednak emocja szczęścia. Jeden z tych momentów. Jedno z tych miejsc. Jedna z tych barw. Pasja w oczach i jasny cel. Coś nie do określenia. Niezaplanowany do końca powiew świeżości, bez przygotowania na ważne chwile. Właściwa przestrzeń. Zapamiętana. Potem jeszcze tylko kilka pomyślanych już niegdyś słów…

123– Powiem Ci tylko o jednym pragnieniu. Chcę zobaczyć znów morze, bo w nim odbija się niebo. A niebo muszę poznać dokładnie. Tylko to musi być to prawdziwe niebo… takie z zachodem słońca, gwiazdami i z białymi chmurami, jak opisują w bajkach (…). Wtedy zobaczę mieniące się barwami słońce, bezkres błękitu, spadające gwiazdy, gęste chmury, w których ukryje swoje inne marzenia. I zapamiętam to na zawsze, tak jak zapewne i Ty zapamiętasz. Zapamiętujemy na zawsze wszystko to, czego nie możemy posiąść… A potem pobiegnę boso przed siebie. Wiatr rozwieje mi włosy, piach będzie gładził moje stopy, a woda je ochłodzi.
– Uciekniesz po tym, jak oślepi Cię blask takiego widoku… tego się boisz?
– Nie o pogoń, z braku odwagi, się rozchodzi, lecz o walkę między uczuciami, a rozsądkiem, między przeznaczeniem, a wolą i pragnieniami. To będzie taka pogoń, aby nie dogonić. Czasem też gonimy, aby nie dogonić.
– Ale często też chcemy dogonić – dotknął jej dłoni.
– Dogoniłeś… i po co?
– Aby móc patrzeć, jak odpływa w dal. A potem poczuć ogromny żal, wyzwolić w sobie tęsknotę i przeszywający strach z braku czyjejś obecności. I zapragnąć spotkania na nowo. I zacząć wszystko od początku.
W tym momencie zrozumiała, że jej ucieczka może paradoksalnie okazać się nagłym magicznym, nieokreślonym i prawdziwym spotkaniem. To nie był dom, ale coś równie pięknego – widok z okna, i to widok czegoś spoza horyzontu. Widok niewidocznego… / „Ucieczka (show me heaven)” AŻ.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.