Między słowami

Jest teraz dużo zajęć. Koniec semestru na kolejnych studiach, koniec kolejnego roku z istotami nie z tego świata… ale słowa ”koniec” wcale nie lubię. I jest dziś też walka, walka o… Walka – bo chyba wygrana zmieniałaby wiele. Mentalnie i namacalnie. Jeśli zaś nie wygram, muszę zostawić sobie też miejsce na porażkę. Żeby się z tego pozbierać. Żeby pozbierać się ze straconej chęci ruszenia do przodu.

Za niedługi czas pojawi się nowa Ali. Jako narodzona, niewinna, prawdziwa istota. Być może ona przyjdzie za kogoś. Bo uciekł mi ktoś ważny. Najważniejszy mężczyzna dzieciństwa. Mój uciekinier. Wierzę ciągle, że wróci. Z tego dalekiego kraju. Wiem, że czasem po prostu nie ma innego wyjścia, jak tylko uciec. Bo z ciałem łatwiej jest wygrać niż z duszą. I tę walkę mamy już za sobą. Ale nie wygraliśmy całej bitwy.

Ona. Jedna z najważniejszych, nosi dziś korale, te korale. Ostatnio zauważyłam je na Jej szyi. Krótki przebłysk wspomnienia. Pamiętam, jak zaświeciły mi się oczy, gdy je dostałam. Potem świeciły, ale już z innego powodu. Mniejsza z tym. Pamiętam wiele. Wszystko. Od zawsze. Moja pamięć ma pojemność ciągle mierzoną w jottabajtach.

Dziś czekam z Nią na wynik.

Czekam też na Tę z dalekich przestworzy. Moją pewność.

„Potem znów siedzę na łóżku i przelatuje przeze mnie wiele uczuć, które nie całkiem pojmuję.
Potem zabraniam sobie myślenia.
Istnieją pytania bez odpowiedzi”. Charles Bukowski

Bohater stoi obok.

„- Ciebie wcale nie potrzeba bronić.
– A co ze mną należy robić według Ciebie?
– Trzeba Cię kochać”. Marek Hłasko

Jak wiele może zmienić jeden wyjazd i jeden wieczór, w świetle lampy.

Dlatego wiem, że nie przez przypadek rodzi się teraz zupełnie coś nowego, już za miesiąc. I nie przez przypadek, dopiero od kilku dni czekam na to bardzo mocno.

A ja – ja jestem jakby nowa – ciągle przygotowana na najgorsze, ale pamiętam też najlepsze. Tym się dziś karmię. Wszystkie wspomnienia w końcu wyznaczą odpowiedni kierunek. Nawet, jeśli dotąd zupełnie nieznany.

„- Po cóż więc iść?
– Bo jeśli nie ma się już do kogo iść, jeśli iść już nie ma dokąd – to koniec! Przecież chociaż tak powinno być, żeby każdy człowiek miał przynajmniej dokąd pójść!”. Fiodor Dostojewski

Pamiętajcie, żeby zawsze mieć dokąd. W życiu też należy określić swoje marzenia i swoje cele. Cele po to, by uparcie do nich dążyć. Marzenia zaś zostawić na chwile słabości. Dlaczego? Bo zawsze możemy rzucić wszystko, by je spełnić.

Bardziej po ludzku – tym razem nie muzycznie, a filmowo – polecam „Mechanika”. Fenomenalna gra Christiana Bale. I fenomenalnie ukazany stan umysłu.

* Fot. Łukasz Sowa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.