Inna przestrzeń

Jestem w miejscu, gdzie zaczynało się moje dzieciństwo. Gdzie mam swoje wspomnienia, gdzie są wspomnienia czyjeś, gdzie spokój wypływa z każdego kawałka ziemi… Gdzie Ona jest ze mną.

Za tydzień będę zupełnie gdzieś indziej, gdzieś pod inną gwiazdą, będę szukać wtedy wszystkiego po omacku, niby ślepiec, kroczyć w nieznane… Te siedem dni jednak przyjęłam jako niekończący się okres czasu, który przygotuje mnie do końca w tę podróż.

– Czego szukasz w życiu?
– Bezpieczeństwa.
– Tylko tyle.
– Wiesz są ludzie, którzy nie wiedzą, czego oczekują… Myślisz, że przez to są bogatsi ode mnie, w swoich odpowiedziach?
– Żyją realnie i żyją chwilą.
– Istotą jestem. Każdy, kto mnie dobrze poznał, doskonale o tym wie.
– Kto zatem popełnił tu większy błąd?
– To nie kwestia błędu, to kwestia ryzyka inności.
– W jaki sposób chcesz być bezpieczna w świecie, który bezpieczeństwa nie daje?
– Widzisz, są miejsca, gdzie mogę odnaleźć swój azyl. Poszukiwania czynią mnie zmęczoną, ale jeśli znajdę to, czego szukam, wysiłek nie ma tu większego znaczenia.
– A co, jeśli wcale nie ma takich miejsc?
– Wtedy będę musiała uciec i przez lata znowu błądzić, gdzieś pośród innych wyobrażeń. Błądzić jednak będę kontrolowanie. Echo mojej duszy, bowiem, nieprzerwanie brzmieć będzie:

„Przyjdę do Ciebie nocą mroczną…
W chwili samotnej, drogi nie znając,
Przyjdę do Ciebie podczas deszczu
Chcąc pocieszyć, a nic nie mając.

Mroczno będzie, a Ty się nie zlękniesz,
Chwycisz mą dłoń i się przekonasz…
że w noc upiorów bogowie powstają
że i samemu ciemności pokonasz…

Do Ciebie przyjdę mroźnym wieczorem…
Wieczorem mroźnym nie spytasz kim jestem,
Przystanę na chwilę u twego boku…
I ukołyszę do snu łagodnym gestem.

W kojącym obliczu wzmoże się noc…
Łagodnie w ramionach uśniesz grzecznie.
Nie dla mych ramion zrobisz to wszakże
Jednak by później móc żyć wiecznie. ” MagniWorld

To nic, że łzy spłynęły po twarzy, zaraz po tej rozmowie. Nikt ich nie widział. Oprócz nocy. Łzy nie są dziś do pokazywania i trzeba ich dobrze pilnować, aby nie ujrzały światła dziennego.

A pomimo to, wciąż  „Ważne jest, abyś zachował zdolność przeżywania, aby istniały rzeczy, które mogą Cię zadziwić, zasmucić, wywołać wstrząs. Ważne jest, aby nie dotknęła Cię straszna choroba – obojętność.” Ryszard Kapuściński

Muzycznie na teraz, jako lustro przeżyć, Monika Brodka „K.O.”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.