Hard day’s time …/ dni po pierwszym starciu

„Nie bój się, ani nocy ani oczekiwania na telefon. Pamiętaj, kim jesteś i żyj…”.

Silna wiara w kolejne słowa musi wygrać.

Ponieważ układałam swoje życie przed „normalnie”, i po układam je nadal, codzienne czynności trwają w ten sam sposób. Będzie niebawem kilka nowych obrazów, mniej i bardziej wymownych. Moja pasja jest jedną z tych rzeczy, która musi istnieć, która musi przysłaniać, choć może sprawia to czasem jakiś wyrzut, wszystko to, co było ostatnio najważniejsze.

Kilka dni temu byłam na otwarciu bardzo ciekawej wystawy mojej znajomej, dlatego polecam uwadze Mirosława Gmaj – „Obrońcy Starej Wiary”.

Niebawem też ukaże się lookbook butiku i pracowni „Grab Me”. Uczestnicząc w sesji zdjęciowej, miałam przyjemność zareklamować część kolekcji młodej projektantki – Olgi Grabowskiej.

Coś z artystycznych nowości to tryptyk zdjęć  – „Hard day’s time”. Uchwycone, w krótkim czasie, wnętrze, po dniach, które zmieniają wszystko.

* Fot. Łukasz Sowa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.