Pokaz fryzjerski L’Oreal

To był niezwykły wieczór. Wzięłam udział w najbardziej prestiżowym międzynarodowym wydarzeniu, którego organizatorem jest marka „L’Oreal Professionnel”. Świetna atmosfera i energetyczni ludzie, którzy pracowali przy tym projekcie, spowodowali, że jeszcze długo będę wspominać ten pokaz. Mam nadzieję, że znajdzie się ponowna okazja do współpracy z tą marką.

Choreografię do tego wydarzenia przygotowała znana reżyserka pokazów mody Katarzyna Sokołowska. Stylizacją zajęła się, również doskonale rozpoznawana w świecie mody, Joanna Horodyńska. Dla mnie najważniejszą część tego wieczoru stanowił występ fryzjerskiej grupy H3, która przedstawiła nowy, niezwykły i niepowtarzalny międzynarodowy program szkoleniowy „L’Oreal Professionnel”. Filip Galas stanowi część tego teamu. Niezwykły człowiek. Pełen pasji, pełen energii i pełen pozytywnych wibracji. Bardzo ciepły. Uwielbiam takich ludzi.

Przy tej okazji, chciałabym mu serdecznie podziękować, że dostrzegł mnie na castingu ;) i wybrał do tego projektu. I co najważniejsze, dzielnie o mnie „walczył”, abym znalazła się w tym szczęśliwym teamie modelek :). To było niezwykle miłe, tym bardziej, że do tej pory znaliśmy się tylko ”wirtualnie”. Podziękowania również dla osobistego stylisty fryzur Jacka Rybackiego, który wyczarował moją fryzurę podczas tego wieczoru. On mi Mistrzem, a ja mu Muzą :). Tak zgodnie ustaliliśmy po tym wieczorze.

Całość pokazu fryzjerskiego uświetniła świetna muzyka i klimatyczne miejsce na warszawskiej Pradze. W przerwie, pomiędzy próbami, dobrze było się też powylegiwać na praskich hamakach :).

Poniżej fotorelacja z wieczoru, znajdująca się także w Galerii, w zakładce „Fashion Shows/Publicities/Events”.

Wkrótce napiszę o publikacjach z tego wydarzenia w najbardziej poczytnych magazynach, gdzie znajdą się i moje zdjęcia :).

PS. A na tym hamaku, gdy tak na chwilę zamknęłam oczy, przywołałam te myśli:

„W życiu mu­si być dob­rze i niedobrze. Bo jak jest tyl­ko dob­rze, to jest niedobrze”. ks. Jan Twardowski
„A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć”. Antoine de Saint-Exupéry
„Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.
Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności.
Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia (…).
Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.
I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.” Milan Kundera „Nieznośna lekkość bytu”.

Wyimaginowane spojrzenia nieobecnych… Istniały zawsze.

Z Jackiem :)

* Fot. Andrzej Kaźmierski/ fotosession.pl i Szymon Szcześniak
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.