Portretowo

Porcja obrazków. Czystych i przypadkowych, i bardzo na szybko.

„To stało się nagle, tak bardzo ważne: zapytać ją, czy ktoś ją kiedyś pocałował w jej rachityczne nadgarstki. Odsłoniła przedramiona, ściągając z nich sweter, który położyła sobie na kolanach, nerwowo gładząc jego materiał. Zapragnąłem dowiedzieć się, czym jest zmartwiona (dłoń w znanym mi już geście zaciśnięta nieco), skąd smutek na jej twarzy naznaczonej zmęczeniem lub rezygnacją w ostatnich miesiącach…”.
To, co miała na dłoni to był jej amulet. To, co miała w głowie, to był jej azyl. Moja i jej kotwica. Pełnia wszelkich możliwych emocji i artystycznych kreacji życia, zamknięta w jej powiekach. Tego nie da się nazwać… Określić, opisać.

Niesamowita nuta – Lemon „Napraw”.

     * Fot. Łukasz Sowa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.