Absence/ we mgle

CZEKAŁAM NA TO BARDZO MOCNO, doczekałam się.

Pierwsza część, zapowiadanej od dłuższego czasu, sesji pt. „Absence”, sesji bardzo istotnej, sesji – symbolu. Fotografował mnie, jak zwykle fenomenalnie chwytający moje emocje, jak zwykle perfekcyjny, jak zwykle zresztą mistrzowski, Łukasz Sowa, pięknym make-upem i stylizacją włosów zajęła się Asia Semeniuk, a projektantka, Kasia Miciak, ubrała mnie w eteryczność.

Całość dostępna jest w Galerii, w zakładce Absence.

1Będzie także druga część sesji, jako odrębny obraz, ale to za chwilę.
Na dziś, i tak pojawiło się wystarczająco szerokie spektrum emocji.

I jeszcze ta nuta, tożsama z całą resztą – Birdy „Shletter”.

„Znalazłam schronienie na tej drodze.
Pod osłoną, ukryta daleko.
Czy słyszysz, kiedy mówię
Że nigdy nie czułam się w taki sposób…?

Może powiedziałam coś nie tak…
Czy mogę zrobić to lepiej, przy zapalonym świetle?

Czy mogę być, czy byłam tam?
To sprawiało wrażenie czegoś tak przejrzystego w powietrzu.
Nadal chcę tonąć, ilekroć odejdziesz.
Proszę naucz mnie łagodnie, jak oddychać.

I będę przemierzać oceany, jak nigdy przedtem.
Więc możesz się poczuć w taki sposób, w jaki ja się także czuję
I wtedy odbiję wrażenia z powrotem na Ciebie.
Więc czy możesz zobaczyć sposób, w jaki ja to czuję?”

Dla Was – otwartości oglądania, otwartości słuchania. Bo to inny wymiar przekazu. Wymagający, mglisty, osobisty.
Dla mnie – to moja nieobecność… dzisiaj. I nowe przeżycie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.