Długa droga

Godzina 18.56

Ulubione miejsce, odwiedzane dość często, ale niestety przez ostatnie miesiące bez Niej, a to nasze miejsce w końcu.

Za oknem wieje prawdziwym chłodem, taka zima w środku marca nie zdarza się zbyt często, uciekające, oczekujące na TEN wynik dni, burza w myślach, gonitwa decyzji, nieprzewidzianych zdarzeń, mocne postanowienia, kolejne wyzwania. I ta chwila, ta jedna potrzebna chwila.

Zupa marchwiowo –  imbirowa smakuje dziś zdecydowanie lepiej niż ostatnio.

Wchodzi w białych wiosennych trampkach (ale to po prostu słoneczna dziewczyna :). Jak zwykle. Jak zwykle z uśmiechem. Takim, że od razu mnie oślepia. Mrużę oczy. Przecieram oczy. Tym razem nie śnię.

Godzina 19.06

Ona w drzwiach i wszystko wydaje się naprawdę lepsze. Tęcza w sercu. Nasza tęcza, ta z ostatniego lata, z ostatniej jesieni, teraz z zimy, a za moment, w końcu z wiosny.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.