Uśpiona (2)

Wracam, do opowiadania, pisanego w zupełnie innym czasie, ale… Tu stawiam kropkę.

”Znalazłam się sama na bezkresnej drodze, bez szansy na pomocną dłoń… pośrodku obcej krainy. Musiałam w końcu pozbyć się złudzeń.

Byłam prawdziwa. Byłam bardziej prawdziwa niż wszystko, co znałam przez całe życie… Jeszcze tylko kilka malin zostało na dnie szklanki, rozgniatam je łyżeczką. Pewnie powinnam teraz zachować się w inny sposób, ale ja nigdy nie grałam takiej roli i nie wiem jak się gra. Zawsze odrzucałam role banalne. Łyżeczka dzwoni o szklankę, to jest głos mojego wzruszenia. Dziwny scenariusz podsunęło mi życie. Nie wiem, co było najgorsze, nadzieja, niepokój, ból, strach czy to, że pewne moje cechy nie wytrzymały starcia z rzeczywistością.

Tęsknię… za tym, co dobre, co prawdziwe, co (nie)ludzkie… Wiem, że jestem blisko, mogę prawie dotknąć każdej tajemnicy człowieka i życia. Wiem też, że mogę nie dojść do tego punktu.

Bo co, jeśli brakuje wystarczająco sił. Tak zwyczajnie. Bez żadnej filozofii. Kiedy brakuje Ci sił?/ „Uśpiona (10 – lecie walki)”.

********************

Nie ma jednej słusznej prawdy. Tak, jak nie ma winy. Określonej. Ale co, jeśli zawzięcie szuka się jej tam, gdzie serce nie bije równym rytmem, gdy zdajesz sobie sprawę, że oprócz tego, że brakuje sił, nie słychać własnych słów i brakuje też słów, by się obronić? Gdy nie można tej winy w żaden sposób podzielić. Zakopać na zawsze.

Ciągle wierzymy, że wiele rzeczy ma swój głębszy sens – każda myśl, spotkanie, uśmiech i wszystko, co sobie darujemy. Potem możemy tylko ulepszać w nas dobre chwile, zatapiając te słabsze. I znowu ufa się, że będzie lepiej… do czasu, aż przeżyje się kolejną emocję, w której większość to samo życie i w której okazuje się, że musisz walczyć o siebie.

Utkani z instynktów, co pochodzą zarówno ze świata widzialnego, jak i ukrytego przed wzrokiem innych, ciągle szukają właściwych znaków. Istnieje w nich intuicja, przewidywanie, słuchanie, obserwowanie, serce. Ale pojawia się też ten ciągle dobijający się głos. Choć tak trudno go usłyszeć. Bo to tylko urywki zdławionych dźwięków: „Tędy, tędy prowadzi droga”, „Idź w stronę światła”, „Jesteś coraz bliżej”, „Nadejdzie kiedyś taki dzień”, „Nikt nie jest ani pewnością, ani wspomnieniem”, „Nie ma podpory, światła i nawet symbolu”, „Nie odnajdziesz tego, czego szukasz”, „Nie, nie, nie…”.

„Ta­ka roz­pacz by­wa czar­niej­sza niż noc. Ma zwiot­czałe człon­ki, opuszczo­ne ra­miona i załza­wione spoj­rze­nie. Drży jak w de­lirium.
Przy­pomi­na ne­gatyw fo­tog­ra­fii we­sel­nej. Budzi myśli o stud­niach, lochach, za­walo­nych pie­cza­rach i po­lar­nych mro­zach. Krad­nie tlen.
Zap­rasza głód. Mod­litwy uciekają, nie dając się łowić. Skrzeczy fa­tum. Ale i kołacze się błysk nadziei, bo puki życia – póty nadzieja”. Waldemar Łysiak (artysta doskonały)

********************

Na dziś ten rytm – Ed Sheeran „Give Me Love”.

* Fot. Konrad Łuczeńczyk
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.