Jak zawsze

Patrzyła na kłębiący się tłum przed nią. Była wśród tych, których nie znała, ale którzy dawali jej, na ten moment, dobrą okazję do wyłączenia myśli. Przytłumiła emocje. Zapomniała na chwilę. Głośny rytm miał zagłuszyć jej wewnętrzny głos. Przymrużyła oczy. Zobaczyła siebie i kogoś jeszcze.

– Ty jednak naprawdę tęsknisz?
– (nie zdążyła odpowiedzieć).
– Za czym najbardziej?
– (milczała, odgarniając włosy na bok).
– Idzie zimno…, mróz, może lód, koniec lata.
– (nigdy nie używała słowa koniec).
– I co, wyliżesz się z tego?
– Jak zawsze… (te słowa czyniły ją uporządkowaną).

Ktoś pociągnął jej rękę. Obudziła się. Weszła w ściśnięty i zadowolony tłum, który obserwowała przed chwilą.

– A kiedyś zatrzymam to ciepło…  (doskonale wiedziała, że tylko ta dziecięca myśl może ją ocalić).

***
”PS. Wojownik (ze snu)

– Ale z Ciebie chudzinka, prawie Cię nie ma. No tak, ale ktoś taki nie powinien istnieć. Z umysłem starca i ciałem młodej dziewczyny. Pamiętam Cię, ale z innej bajki. A dzisiaj, dzisiaj siła apokalipsy oddalająca od pospolitego fatum. Gdzie teraz mieszkasz?
– Na barce.
– Po co?
– Żeby nie utonąć – humorem polerowałam moje jestestwo.
– Czy bestia apokalipsy uczyni zatem kolejny krok ku nowemu?
– Bezwstydnie się kimś inspiruję, ale mam chyba prawo, skoro ktoś inspirował się moimi losami – uśmiechnęłam się.
Egzaminował ją. Na kogoś bliskiego. Koleżankę, przyjaciółkę, może kobietę. Poczuła się postacią z jego historii. Ale trochę było też w tym desperacji, erudycji i emocjonalnego napięcia”. / fragment opowiadania „Zdarzyło się”.

1Brzmienie muzyczne: Shakedown „At Night (Chab Deep Mix)”.

* Fot. lomofoto
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.