Światłoczułość

1„Moja przyszła żona jest jeszcze dzieckiem,
moja przyszła żona nie wie jeszcze, że ja wychodzę. Dojrzeć, dotrzeć w startą stratę, przetrzeć oczy jak szlaki, kolana
do krwi patrzeć.
Ja(k) wychodzę, nie wrócę.
Ma dwie ręce, palce tak serdeczn(i)e bezradne,
zaplecione warkocze – urocze pogodne, głodne uwagi, upadłe.
Ładne, ma twarze szare,
jak własną kieszeń zna na pamięć szuflady pełne blizn.
Nie powinna mi się śnić, marznąca i krucha, nie słucham jej, odkąd rozpłakała się tuż obok czegoś, czym byłem,
niebo
miało wtedy rozprostowane rzęsy i sypiało z nami”./ Le reprise

„Wsłuchać się do ogłuchnięcia
Wpatrzeć się do oślepnięcia
Wdyszeć się do beztchu w piersiach
Wmyśleć do unicestwienia

Ach, wykrwawić się – do Słońca!
Kochać aż do obrzydzenia”/ Rafał Wojaczek „Wierszyk Mironowi Białoszewskiemu”

I jeszcze to:

„Co widzisz teraz?
Czerwone, żółte, purpurowe kule.
Chwileczkę! Teraz?
Ojca, siostrę, matkę.
W porządku, a teraz?
Rycerzy w zbrojach, piękne kobiety, miłe twarze.
Weź te!
Łan zboża, miasto.
Świetnie! A teraz?
Młodą kobietę, nad nią schyleni Aniołowie.
Mocniejsze szkła! A teraz?
Liczne kobiety, ich wzrok jasny, usta rozchylone.
Weź te!
Tylko puchar na stole.
Aha. Spróbujmy tych szkieł.
Tylko otwarta przestrzeń – nic określonego.
Zgadza się. Teraz?
Sosny, jezioro, letnie niebo.
Te lepsze. Teraz?
Książka.
Przeczytaj mi stronę.
Nie mogę, wzrok biegnie poza nią.
Przymierz te!
Głębia powietrza.
Wyśmienicie! I teraz?
Światło! Tylko światło, W nim każda rzecz jak zabawka.
W porządku. Takie właśnie damy okulary”.
/ „Dippold optyk”

PS. Nocą, czytam: „JESTEM OGROMNIE SZCZĘŚLIWA, ŻE POJAWIŁAŚ SIĘ W MOIM ŻYCIU:***” AL.
Nocą, słychać to: John Mayer „In Your Atmosphere”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.