Uciszenie

Ona jest z bajki, tej najlepszej.

Roziskrzone oczy. Potargane włosy. Nic więcej. Nic więcej.
Żeby tak (się) kochało, żeby tak (się) przytulało, żeby takim ciepłem emanowało serce.
Tu zaczyna się spokój… największy.
Uciszenie. Otulenie. Wybawienie.

Ona jest z bajki, tej najlepszej.

Tak dużo (się) myśli, tak dużo (się) wie. A trzeba (za)decydować. Właściwie.
Ciasno się zrobiło. Coś się też zmieniło.
Echo się odezwało. Z bardzo odległych czasów.

Zapomnianych, schowanych w pudełeczko wspomnień, którego już się nie otwiera.

Gdyby był tam on, gdyby stworzył dom. Miałby.

Ale nie wierzyło się bardzo długo, aż się uwierzyło.
Że przyjdzie i powróci na nowo. Poplątaniu wierny.

Przekonaniu, że uszczęśliwił… siebie. Nie(prze)spełniony.

Ale ramiona każdej walki wciąż ogniskują.
I skutkują. W końcu światłem.

Ona jest z bajki, tej najlepszej.

Na słuchanie tak: Lykke Li „Velvet”.

„Widziałam to w moich rękach, płonące w moim sercu
Widziałam to w mojej przeszłości, z powrotem w moim domu
Ale czy to ma sens, żeby go znowu zobaczyć?
Nie wiem…”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.