Drużyna A

Budujemy nasz świat… , na nowo, stawiając wszystko od podstaw. Jesteśmy poskładani, pozlepiani, poskręcani, tak jakoś złożyło się niespodzianie dla nas.
Spotkaliśmy się zatem w tym samym momencie, zostawiając za sobą wszystko, z tymi samymi odczuciami, z tym samym westchnieniem. Podobni i potrzebni sobie nawzajem.

Zjawiła się ta szeroka jak rzeka i ta unosząca się niby do chmur przestrzeń. Biegliśmy od babiego lata, potem ku jesieni, a dzisiaj śnieg zmienia punkt widzenia w prostą, która w końcu przetnie tą krzywą, zakrzywioną na małych odcinkach, która zakwita owocami i kreśli opowieści wieczorami.

Te nasze wtorki. Po wtorki. Najlepsze.

Dziękuję A., za wszystko, każdą chwilę i każde światło. I szczegóły, które tworzą całość – piękne dokarmianie, przystrajanie i dbanie o moje mięśnie też :). I naszą Siekierkowską, bliską sercu, tak dobrze nam znaną.

Ci na A. odgrywają w moim życiu niezwykłą rolę (Aleksandra – Olinka, Anulka, Alusia – Mały Skarbul, Ali – Kocię). Tak bardzo cieszę się, że dołączyłeś do nich i już tu zostaniesz. Mam tę pewność, pewność nadludzką, bo to jedna z tych rodzajów relacji nieprzerwanych :), choćby nie wiem, co miało się dziać, jesteśmy poza tym wszystkim. Co oznacza już tylko jedno. Najprawdziwsze i najpewniejsze emocje.

Po muzycznemu – Klingande „Jubel”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.