Nocą jedną

2.50 – za(śnienie), bez krawędzi ostrości, zamglenie

4.50 –  u(śpienie), majaczenie, zaległe historie, których nie sposób nadrobić, nadbudować, odczarować

6.50 – o(budzenie), u(świadomienie), skrzyżowanie stóp i dłoni, za(drapanie)

do(tykanie) zegara

światło wpadające wciąż pod kątem, o(mijając), migocąc (nie)zauważalnie

miękkość zbliżających się zobowiązań, a jednak prze(ćwiczenie) się, intensywna wiedza, że (nie) można się zaplątać

nie(o)swoj(on)ą drogą, ale swoją bajką, układaną przed snem

śni się (to) coraz głośniej, coraz częściej, coraz dłużej

g(o)łębie od dziś poznawane.

Słyszalne imię na A. Łagodn(i)e. Do złudzenia niepodobne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.