Znano-obce

Tłum i ona.
Ona i tłum.
I te braki, uwydatnione podczas bycia w natłoku.

Blaski, cienie, światła, migocące już z daleka tylko.
Światła odchodzące. Wyraźniej. Za jej zgodą, z przyzwoleniem, bo z niczyjej winy.

Pasja.
Książka.
Album.
Historie.
Obraz.

Nikt nigdy nie zorientuje się, dopóki ona nie powie jednego słowa.
Jeśli powie, to nie zrozumieją.
Jeśli nie zrozumieją, to ucieknie.
A jeśli ucieknie, to już na zawsze.

Błędność. Nie-błędność. O-błędność.

Dni tak krótkie, za krótkie, za szybkie.

Podwinie rzęsy, prze-trwa, nie wybaczy (snom). Sny spełniane, niesłychanie prawdziwie.

Myśl błądzi po znano-obcych miejscach, twarzach i co naj-trudniejsze sercach. Myśl zabłądzona.
_________

M., Jej dzień. Ocala nas listopad. Święt(n)e nasze chwile. Z miłością.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.