Tak sobie

Tak sobie pobyć, poistnieć już osobno…
Tak się wykopać na pustynię, i po drodze odrzucić wszystko, co napotkane.
Tak się zamknąć przed tym, co ulotne.

Słowa nie płyną, serce stoi w miejscu, a gniewny wzrok nie pozwala podejść bliżej.

Gdziekolwiek spojrzeć, teatr cieni. Pokazana z bliska nieprawda.
Ostatnie porządki w tym roku, ostatnie wybiegnięcie w spowitą mgłą przestrzeń.

Prze(czekanie) do wiosny. Śnięcie. Na wpół-przebudzenie. Poznane nagle okamgnienie.

Powrót T. Dom czterech twarzy.
I ostatni wspólny miesiąc.

PS. Podczas pobytu tutaj, trzeba i należy wiedzieć, literatura nie pisze rzeczywistości, literatura ją kreuje. Co nie znaczy, że okłamuje. Reminiscencje wracają. Empiria uczy. Wyobraźnia prowadzi w różne strony (nie)poznanego i przeżywanego świata. A intuicja czasem kreśli niezwykłe rzeczy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.