Zabarwienie

1A kiedy zabraknie już słów, przypomnisz sobie, jak zatracić się w świetle.

Ot, tak będzie najkrócej, a najpełniej.
Cennie.

Święto-jaśniej. Prześwietlone twarze. Ale zabarwione dni.

Ku narodzinom roku kolejnego.

Zakończmy się z tych znanych. I odkryjmy nowy ląd.
Braki zasłonimy wiarą, nierówności wyrównamy raz jeszcze.
Końca początki.

Jawo-s(c)ennie:

Chodź w naturę. Przyjmie nas bez kolejki. I ja popatrzę inaczej. Bo wiesz, że tutaj widzę wszystko, lecz depczę zbyt wiele. Wciąż wstyd mi za to, ale się poprawię.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.