Jesteś – Jestem

Namalowane schronienie. Azyl, przestrzeń, miejsce ucieczki.
Każdy błąd wybaczony.
Jestem.
Przychodzisz, by ostrzec. Przychodzisz, by wesprzeć. Przychodzisz, by nauczyć.

– Ja tego bym nie wytrzymał – mówi do mnie łagodnym głosem. – I nawet nie umiem pomóc.
– Nie wiem jeszcze, jak długo to potrwa. Jak długo będę próbować.
– Biegłaś po szczęście. To takie naturalne, ludzkie, prawdziwe.
– To nie jest ta droga. Może nie ten czas.
– Przecież Ty wszystko doskonale wiesz. Racjonalizujesz. Pojmujesz.
– Ale na tę jedyną wiedzę jestem nieprzemakalna, by mury zamienić w dom.
– A Twoje bijące serce?
– Odsłonięte i nagie. I takie odkryte, że aż przezroczyste.
– Ja tego bym nie wytrzymał. Ale Ty potrafisz.
– Jesteś. Jestem.
– Jesteśmy.
– Początkiem, twórcami, przyjaciółmi i całym tym niejasnym wszechświatem…

Wyszło słońce, po raz pierwszy od tygodnia.
W słońcu jednak zdarza się oślepnąć. I tego dnia ja chyba też oślepłam.

Prezent od A.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.