Roz-marzenie

Wierząc, że każda niepewność zostanie rozmyta i każda resztka snu odespana. I że ocalenie nadejdzie, przystań przypłynie, a port się odnajdzie.

Stadium roz-marzenia.

Jest dziś tylko jedno światło dla mnie.
Z dwubiegunowości ku prostej drodze… na skrzydłach.

Ręce, które leczą. Podniebny lot.

„Stoję na środku drogi z odchyloną w tył głową i gapię się w niebo. Tak łatwo można zapomnieć, jak cudowny jest świat” William Wharton „Al”.

Nasza A.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.