Ich dwoje

Przelewające się myśli… stopowanie myśli… lawina tego, co już dawno było, a co wciąż jest… jak się okazało… przez ostatni miesiąc… przez ostatnie trzy godziny mówienia… szukania… proszenia. „Chaos imaginacji spopiela resztki racjonalizmu w mojej głowie, tworząc tęczowy firmament, ów świata”:

– daj mi wskazówkę
– ja mogę dać ci tylko prawdziwe obrazy z przeszłości
– jestem smutna
– jesteś smutna, bo nie jesteś wesoła – zawsze miał wyraz oczu rozumiejącego bez słów
– i co teraz? – uśmiechnęła się na przypomnienie niegdyś tych słów od niego
– oddaję ci mój czas i mów… mów, mów, mów…

A kiedy jej się pojawiały te nawroty przykre, kiedy zaczynała się wymykać sama sobie… ”
mówiła, mówiła tak… jakby to, co wewnątrz stanowiło coś, co nie wypuszczane, skrywane, pozornie pogodzone… od lat…

Ich dwoje. Ich dwoje oddanych sobie.

* czas sierpniowych burz

1

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.