zaczekaj na mnie

Napiszemy wkrótc1e nową opowieść:

Ona: Jesteśmy społeczeństwem, które chce żyć bez bólu… Albo euforia, ekstaza i podziw albo Cię nie ma… Nie istniejesz, bo się nie uśmiechasz. A mnie boli wiele rzeczy i to stan niezmienialny – „że ktoś krzywdzi, że ktoś umiera, że są wypadki, ludzie są zawistni, dziwki są tanie”. Ze mną można byłoby nigdy nie dorastać, bo wychowałam się na baśniach… Jeśli mierzę się z brutalną rzeczywistością, płacę za to sporą sumę. W tym znaczeniu muszę być bardzo bogata, żeby mieć za co zapłacić…

On: „Jestem tu tylko na chwilę. Mikrosekunda z całej wieczności natury. Pojawiłem się w którymś momencie. Nie mam wpływu na to, jak wyglądają sprawy, jak będą wyglądać. Niech rodzą się inni i to zmieniają. Nie widzę nadziei na zmiany mechanizmów, które się zakorzeniły i nabierają tempa. Nie widzę nic złego w tym, by moja chwila była piękna. Zrobię dużo, by tak było…”

Ona: Próbą byłoby to połączyć… Ale tu się miniemy… miniemy na zawsze. (…)
___________________
nieprzespane noce, nieprzespane sny…

* Fot. Hubert Gostomski
Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.