* PODRÓŻ (znak życia)

To była podróż głębsza niż myślałam. Wiedziałam, że zmieni wiele, nie wiedziałam jednak, że zmieni wszystko. Od kiedy pamiętam, w życiu miałam wiele scen, które widziałam w zwolnionym tempie… Nieraz odnosiłam wrażenie, że wychodzę ze swojego ciała i przyglądam się sobie z zewnątrz. Umierałam wtedy ze wstydu, walczyłam z rumieńcem, spuszczałam wzrok… A dziś, a dziś się uśmiecham, bo rozumiem, że wraz z tymi chwilami moje życie zmieniło się na zawsze…
Tego ostatniego dnia, po tym, jak zostawiłam za sobą bagaż cudownych wspomnień, nowych przestrzeni, przyjaznych chwil, wracając z powrotem do miejsca, skąd przyjechałam, nagle doszedł do mnie głos:
– Chodź tutaj. Nic niebezpiecznego. Spokojnie. Nic niebezpiecznego. – Tyle byłam w stanie usłyszeć i zrozumieć. No i poczuć… ręce. Twarde ręce są niebezpieczne. Szybkie ręce też. Niepewne, błądzące ręce również. Trzeba uciekać od zagrażających rąk. Spokojne, pewne ręce są jednak dobre. Spokojne, bezpieczne ciała, wiedzące, co robić, potrafiące przenieść szybko z chaosu, tego zewnętrznego, bez chwytania zbyt mocno lub zbyt nieoczekiwanie… Poczułam je.
– Idź za bezpiecznymi rękami, pomogą Ci – głos stawał się wyraźniejszy. Wszystko inne jest skomplikowane, o tym pomyśli się później. Na razie niech świat będzie prosty. Pozwól, by taki był.

Dzisiaj wiem, że „to były dwa zupełnie inne opowiadania, o dwóch zupełnie odmiennych oczekiwaniach. O spodziewaniu się szaleństwa i o oczekiwaniu, że sprosta się sytuacji…” (autor nieznany). Dwa odmienne opowiadania, które jednak przyniosły porządek, ład, jasne myśli. Bo „nawet, jeśli dziś jestem w zagrodzie dla owiec, to za chwilę znów będę unosić się w biegu nad sawanną, mam bowiem w sobie możliwości lwa, nie tylko owcy” (autor nieznany). To tak samo, jak wtedy, kiedy znalazłam się w innym czasie, w innej przestrzeni, w innym punkcie, na krańcu świata, daleko od tego, co było, daleko od tego, co dręczyło, bliżej Słońca, bliżej ciepła, bliżej… Chcę, będę, zaufam, zostawię za sobą, zostanę… – pomyślałam w drodze powrotnej.

Co bowiem, kiedy widzisz przed sobą przestrzeń, kiedy odkrywasz jeszcze mocniej swoje zalety i radzisz sobie z wadami? Wtedy pojawia się uczucie, w którym rozumiesz, że jesteś bliski, by odkryć siebie o kolejną głębię dalej. Kiedy stoisz na rogu ulicy, NIE CZEKAJĄC NA NIKOGO, WIESZ, ŻE TO OZNAKA SIŁY…

Sen

„A może chcesz ją uratować co? – podniósł się i ściągnął swoją sfatygowaną kurtkę. Nie słysząc mego głosu, uniósł głowę i wpatrzył się w moje oczy. Ponownie wścibski uśmiech zagościł na jego twarzy – Poważnie? Ratować młodą kozicę, pachnącą jeszcze mlekiem i kwiatami z łąki, z ciałem jędrnym, jak wcześnie zerwana brzoskwinia, z ustami wciąż nie grzesznymi i wstydliwymi oczyma? Ratować ludzkie cudo?” – kiedyś od niego. „(…) Na końcu ginę, ale pochyla się nade mną mała dziewczynka. Nie kobieta. Kobieta zakrzywia miłość. To zawsze musi być dziewczynka. Dziewczynka albo inna istota, która nie może sama się obronić. Istota, która może tylko patrzeć i płakać. A Ty musisz wówczas spojrzeć i zrobić wszystko, aby to cudo przeżyło. MĘSTWO ISTNIEJE DLA BEZBRONNOŚCI I NIEWINNOŚCI” („MagniWorld”).

To było meritum wszystkiego, co przeżyłam. Jego już nie ma. Wojownik odszedł. Umarł. Zostałam sama, ale utwierdziłam się w swoich myślach. I w przekonaniu, że mogę zostać dziewczynką w ciele kobiety. On taką chciał mnie widzieć i taką zapamiętał, on zawsze w taką wierzył. A tego obrazu nie zmaże już żadna myśl.
Bo ja…, bo On wie, Wojownik wiedział i wie, że nigdy nie będę tańczyć tańca diabła, by wygrać duszę… Nigdy.
Dziś wspominam to, czego się nauczyłam. Dziś chcę wspominać…, bo to owoc, który dojrzewa latami…

Za parę chwil zatopię się w kolejnej podróży, a potem w kolejnej… Wiem, że te kolejne przyniosą następne zmiany. Wiem, że to, co zostawiam za sobą, trudne, łatwe, przykre i uśmiechnięte miało sens… I w końcu wiem, że ocaliłam siebie… Pomimo śmierci Wojownika, stałam się prawdziwym Elfem. Nic złego stać się już nie może.

* Cytaty: „MagniWorld”, autorzy nieznani
* Fot. Weronika Kaja Kobylińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.